Konkursy architektoniczne dla deweloperów. Jak mądrze wziąć w nich udział?

17
.
02
.
2026
Artykuł
Dla pośrednika
Dla dewelopera
Artykuł pochodzi z kwartalnika D&M:

Odpowiedź na pytanie czy brać udział jest oczywista. Brać! Konkursy architektoniczne są doskonałym uzupełnieniem konkursów deweloperskich, tych typowo branżowych, skupionych na firmach oraz najlepszych projektach. Są jednak różnice, które trzeba wziąć pod uwagę, żeby wziąć w nich udział mądrze i zwiększyć swoją szansę na wygraną. 

Konkursy nieruchomościowe a architektoniczne – czym się różnią?

Podstawowa różnica między konkursami branżowymi deweloperskimi (nazwijmy je dla ułatwienia nieruchomościowymi) a architektonicznymi, jest taka podobna, jak między biznesem a sztuką. W tych pierwszych liczą się liczby. Wielkość projektu liczona liczbą mieszkań lub metrami kwadratowymi powierzchni komercyjnej. Liczą się osiągnięcia finansowe, które wygenerował dany projekt, takie jak poziom czy szybkość sprzedanych mieszkań lub poziom wynajęcia oraz międzynarodowe brandy jako najemcy, kwota za którą sprzedano daną nieruchomość komercyjną. Liczy się też lokalizacja projektu, bo bardzo rzadko konkursy nieruchomościowe wygrywają inwestycje zlokalizowane poza dużymi aglomeracjami. Czyli dossier biznesowe i skala projektu są zdecydowanie na pierwszym miejscu. 


Musimy pamiętać też o bardzo ważnej rzeczy: kto głosuje i w jakim trybie wybiera w konkursach nieruchomościowych. Kiedyś w trakcie przygotowywania takiej aplikacji usłyszałem bardzo ważną rzecz od osoby z zarządu, która sama jest jurorem w konkursach branżowych: wszystkie najważniejsze liczby i fakty dotyczące projektu lub firmy muszą znaleźć się w pierwszych dwóch zdaniach głównego opisu. Dlaczego? Bo nikt nie ma czasu czytać dalej, tych aplikacji jest bardzo dużo. Ot, specyfika dużego biznesu, time is money. Poza tym, warto pamiętać, że duży biznes zna największe projekty swoich partnerów biznesowych i konkurencji. Projekty są znane, więc liczy się biznes i wpływ rynkowy. 


W konkursach architektonicznych liczy się obraz oraz story, z którego powstał projekt. Bez znakomitych zdjęć, wychodzących poza ofertowy deweloperski standard, będzie zwyczajnie ciężko wygrać. Tym bardziej, że trzeba założyć, że konkurencja w konkursie architektonicznym będzie miała zdjęcia na bardzo wysokim poziomie. Celowo nie napisałem „zdjęcia lub wizualizacje” – konkursy architektoniczne niemal zawsze dotyczą projektów zakończonych, oddanych do użytku. Architekturę po prostu uczciwie jest oceniać się z efektu jaki przyniosła. Do takich sesji zdjęciowych warto zatrudnić któregoś z uznanych fotografów architektury, którzy wiedzą jak zrobić je w odpowiedni sposób, jednocześnie dając w ramach współpracy swoje zasięgi. W ten sposób, poza samym konkursem, możemy dotrzeć z projektem do osób obserwujących dobrą architekturę.


Musimy pamiętać też, żeby pokazać nie tyle sam projekt, elewację, czy jego wyróżniki architektoniczne oraz wnętrza. Ważne jest pokazanie i opisanie jak budynek i jego architektura wpisują się w otoczenie, jaką dają wartość dodaną. Prawdopodobnie potrzebne będą dobre zdjęcia z drona i co ważne - zrobione w odpowiedniej porze roku. Nie zawsze da się je zrobić ad hoc na potrzeby zgłoszenia. Warto o tym pamiętać projektując budżet na okres wiosenno-letni. 


W przypadku plebiscytów architektonicznych sam rozmiar i skala projektu nie mają aż takiego znaczenia, ponieważ zazwyczaj każdy rodzaj inwestycji ma swoją dobrze doprecyzowaną, wydzieloną kategorię. Choćby po to, aby mieszkaniowy wysokościowiec w centrum miasta nie konkurował z malowniczo położonym domem jednorodzinnym. W związku z tym, również lokalizacja architektury, którą zgłaszamy, zazwyczaj nie ma aż takiego znaczenia. Projekty są oceniane przez pryzmat estetyki, jakości, współgrania z otoczeniem. I tutaj dochodzimy do story. 


Nikt tak nie opowiada o architekturze jak jej autorzy - architekci. Rozmawiajmy więc z autorami projektu, korzystajmy z tego jak o nich mówią i jak opisują swoje projekty. Jako marketingowcy i PRowcy umiemy świetnie pisać o nieruchomościach, ale mając na uwadze, że wchodzimy w obszar sztuki, jestem zwolennikiem, żeby oddać głos jej autorom. Tym bardziej, co nie jest wielkim odkryciem, konkursy architektoniczne, bez względu na to czy organizowane przez media, czy np. władze lokalne, oceniają architekci i urbaniści lub dziennikarze piszący o architekturze na co dzień, często sami będący architektami. 


Tak więc historia powstawania projektu, od pomysłu na kształt budynku, po wykorzystane funkcjonalności, materiały, kolory, kształt elewacji – to wszystko jest bardzo ważne w takim zgłoszeniu. Idealnie, jeśli możemy każdy z tych ciekawie opowiedzianych elementów pokazać odpowiednim zdjęciem. Nie da się więc głównego opisu projektu architektonicznego zmieścić w dwóch zdaniach (jak w przypadku konkursów nieruchomościowych). I mamy przy tym więcej pewności, że dobry opis zostanie przeczytany i będzie dużym atutem odpowiednio przygotowanego zgłoszenia. 

Konkursy polskie, czyli jakie? A może… zagraniczne?

Konkursy architektoniczne organizowane w Polsce mają kilka wersji, w zależności od tego, kto je organizuje. Rodzaj organizatora mocno wpływa na wymogi zgłoszeniowe. I tak, mamy konkursy SARPowskie - organizowane przez centralny lub lokalne oddziały SARP (Stowarzyszenie Architektów RP), samorządowe - miejskie lub wojewódzkie – organizowane przez samorządy i duże miasta np. Nagroda Architektoniczna Prezydenta m.st. Warszawy, mediowe – organizowane przez największe media architektoniczne i piszące i designie, np. Property Design Awards, Życie w Architekturze od Architektury Muratora, czy Bryła Roku od Bryła.pl oraz producenckie – w których najwięksi producenci rozwiązań architektonicznych wybierają najlepsze projekty wykorzystujące ich rozwiązania np. Obiekt Roku w Systemach Aluprof. Każdy z rodzajów konkursów daje możliwość pokazania projektów szerszej publiczności, chociaż ich zasięg marketingowy i prestiż są zróżnicowane. 


Zagraniczne konkursy dla projektów z Polski siłą rzeczy są głównie organizowane przez duże międzynarodowe media: np. Dezeen Awards, ArchDaily Awards, Architizer Awards, Archello Awards, The Plan Awards lub organizowane przez firmy o globalnym zasięgu jak World Architecture Festival (WAF), czy The International Property Awards, który kładzie duży nacisk na kategorie typowo architektoniczne. Zgłoszenia do nagród o zasięgu międzynarodowym wiążą się z koniecznością zaplanowania budżetu. O ile samo pojedyncze zgłoszenie może kosztować od 100 do 2000-3000 euro, o tyle obecność na gali rozdania nagród to kwestia dodatkowych kosztów: podróży, akomodacji i często też samego biletu na galę, co może znacznie zwiększyć całościowy budżet udziału w konkursie. 

Jakie są korzyści?

Komunikować i wykorzystywać marketingowo, głównie na social media, można każdy etap udziału w konkursie, od samego faktu zgłoszenia, po ogłoszenie longlisty, potem shortlisty, zachęcenie do głosowania - jeśli mamy etap głosowania online, po oczywiście pozytywny wynik końcowy. Zwycięstwa, szczególnie te międzynarodowe, są na tyle znaczące, że polskie media chętnie komunikują zagraniczne sukcesy rodzimych projektów. Organizatorom również zależy na promocji samych nagród, więc zazwyczaj do dyspozycji zwycięzców jest możliwość komercyjnego wykorzystania nazwy konkursu, logo i fotorelacji z gali. 

Podsumowanie

Czy wzięcie udziału i ewentualne zwycięstwo spowoduje zwiększenie sprzedaży? Nikt nie ma takich danych. Czy wzięcie udziału i ewentualne zwycięstwo spowoduje większą rozpoznawalność projektu, dewelopera i architektów? Na pewno. Z pewnością dostarczy też nam, marketingowcom i PRowcom, naturalnego paliwa do komunikowania o osiągnięciach firmy poprzez sukcesy jej projektów. Poza tym, kto z nas nie lubi dobrej architektury? 

Obraz zawierający Czcionka, Grafika, zrzut ekranu, tekstZawartość wygenerowana przez AI może być niepoprawna.

Oglądaj wideo

Zobacz także
Zobacz także
Zobacz także